o powołaniu

   obliczanki młodym

start

04 kwietnia 2019

 

 

 

 

 

 

 

Kasia wróciła do domu ze szkoły i zaraz zaczęła opowiadać mamie:

­­­­­­­─ Mamo! Wiesz, dzisiaj przyszła do naszej klasy nowa dziewczynka. Taka trochę dziwna, smutna jakaś i jakby przestraszona. Pani powiedziała, że będzie się z nami uczyła i żeby ją przyjąć i pomóc. Ma na imię Justyna. Otoczyłyśmy ją na przerwie i chciałyśmy się z nią zapoznać, ale ona nie odpowiadała na nasze pytania, tak jakby nie chciała z nami rozmawiać. Koleżanki wzgardziły nią i szepcząc coś do siebie zaczęły się śmiać i odeszły. A ja zostałam i podzieliłam się z nią drugim śniadaniem. Zrobiłam dobrze ─ prawda mamo!? Nie jestem taka, jak te inne dziewczyny. One są takie egoistyczne, takie po prostu głupie, nie mają serca. A ja mam, jestem lepsza od nich. – Nie przestawała paplać Kasia.

─ Kasiu, Kasiu! – Tak nie można! – Przerwała jej mama.

─ Co? Nie można pomagać drugiemu??? Coś źle zrobiłam? – Zdziwiła się dziewczynka – Przecież sama mówiłaś, że pomagać trzeba.

─ Tak, dobrze, że pomogłaś, ale się zastanów co teraz opowiadasz. Od wejścia do domu tylko się chwalisz i na dodatek osądzasz drugich, pogardzasz nimi, a tego nie można robić! ─ wyjaśniła mama.

─ Ale ja... ─ zaczęła Kasia.

─ Zrobiłaś dobrze, ─ przerwała jej mama ─ ale o tym nie musisz trąbić na całe miasto i wszystkim opowiadać. Każdy twój dobry uczynek powinnaś czynić nie po to, by cię chwalili ludzie, ale z miłości do Jezusa i drugiego człowieka. O jest to trudne i często o tym zapominamy.

─ Ale...

─ Posłuchaj co mówi Jezus o takich przypadkach. ─ Powiedziała mama.

─ To i w Biblii o moim zachowaniu jest zapisane? – Zdziwiła się Kasia.

─ Tak, w Biblii możemy znaleść odpowiedzi na wszystkie nasze problemy oraz wskazówki jak się zachować, jak postępować ─ odpowiedziała mama. Posłuchaj!

Mt 6 1-6, 16-18

„Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.”

─ To znaczy, że Bóg widział to co zrobiłam? A co to znaczy że mi odda – spytała Kasia.

─ Bóg widzi wszystko i patrzy na Twoje serce i czyny, a odda tobie, to znaczy wynagrodzi ci za ten czyn. Jak? Nie wiem – zamyśliła się mama – On wie i On na pewno znajdzie sposób by ci podziękować, może tym że po spełnieniu dobrego czynu będziesz radośniejsza? A może kiedyś i ty doświadczysz pomocy od innych. Nie wiemy... A może Justynka w domu pomodliła się za Ciebie? Wiemy tylko, że Bóg jest dobry i żaden dobry uczynek spełniony z miłości do Niego nie przepadnie.

─ Ale jak to? Mam ci o tym nie opowiadać? – zasmuciła się Kasia

─ Nie córeczko! Cieszę się, że o tym ze mną rozmawiasz, tylko nie chwal się zbytnio i nie osądzaj zachowania koleżanek i pamiętaj, nie oczekuj nagrody za to co czynisz. Czyń z potrzeby serca, zachowuj się tak, jak ci serce podpowiada. Jak podpowiada ci głos sumienia.

─ A co to jest sumienie? I jak usłyszeć ten głos?

─ O! To dłuższa opowieść.., a musisz zjeść obiad. Wiedz tylko, że to głos Boży w twoim wnętrzu, on ci podpowiada co robić.

─ Mamusiu dziękuję – postaram się nie osądzać i się nie chwalić.

─ Możesz to sobie wziąć jako postanowienie na Wielki Post – podpowiedziała mama .

─ O tak, spróbuję.

s. Regina WNO

Czyn z potrzeby serca