04 maja 2019

    o powołaniu

   obliczanki młodym

start

Komentarz na 3 Niedzielę Wielkanocną
05.05.2019 r.

J 21, 1-14, III Niedziela Wielkanocna, 

 

Co tu robić? Czym zająć czas? Zwłaszcza, gdy są dni wolne od szkoły, od zajęć? Albo co tu robić, gdy wreszcie jest wolne po egzaminach? Taki czas, który się jakby zatrzymał…

Przed wieloma z nas takie pytania, choćby po-egzaminacyjne, stają teraz wiosną. Kiedy dołożymy do stresu przed egzaminami jeszcze niepewność, czy się one odbędą i czy cały wysiłek przygotowań w tym roku nie pójdzie na marne, czy nie stracimy roku z życia...? - to po przejściu tego czasu można odetchnąć: skończył się jakiś horror. Chwilę później przychodzi pytanie: a co robić teraz?

Mężczyźni, którzy od 3 lat chodzili z Jezusem, żeby nie przegapić żadnej Jego wypowiedzi, są właśnie po czasie jakiegoś horroru i po odetchnięciu. Najpierw porwali ich Nauczyciela i postawili w stan oskarżenia. Przeżyli szok. Potem tłukli Go i torturowali, publicznie i w ciemności więzienia. Przeżyli strach: co będzie z nami? Potem został skazany na śmierć. Oprócz strachu i żalu, przeżyli niepewność: czy to uczenie się od Niego miało sens? Czy cały ten wysiłek nie pójdzie na marne? Czy tak to się miało skończyć? A kiedy wyrok na Jezusie został wykonany, załamały się perspektywy. Czy nie straciliśmy tych 3 lat życia? A w dodatku… nie zdaliśmy egzaminu z przyjaźni. Nie było nas z Nim. Zawalona „matura z życia”. Żrący ból.

Dziś oni już wiedzą, że Jezus nie skończył życia. On już ich odwiedził zamkniętych w Wieczerniku, pozwolił im sprawdzić, że naprawdę żyje: mówi, pamięta, je, daje się dotknąć… Ale jest jakiś inny. Pojawia się i znika. Nie chodzi z nimi. Nie mają przewodnika przed oczami. Mówi „idźcie do Galilei”, a sam nie idzie. No nie, oni znają drogę do Galilei, nie musi im pokazywać, ale dotąd chodził z nimi, decydował, nauczał po drodze. Teraz została jakaś pustka i niepewność. Co zrobić z tym wolnym czasem?

„Piotr powiedział do nich: „Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: „Idziemy i my z tobą”.” Chyba wszyscy uznali to za dobry pomysł. Ktoś złapał ideę. Przynajmniej się ręce zajmie…

Patrzę na Piotra, który wrócił w swoje rodzinne okolice i zobaczył jezioro, które dobrze zna. Dobry pomysł, dawno nie łowił ryb, a umie to robić. Będzie nawet pożytecznie spędzony czas. Przypominam sobie nagle moich uczniów, którzy mieli właśnie taki sposób na wolne dni: pojechać nad jezioro na ryby. To z jednej strony uspokaja, a z drugiej będzie radość, jak się uda złowić coś „porządnego”. Piotrze, czy bardziej szukasz ryb, czy spokoju? Bardziej zabicia tej pustki w myślach i w sercu? Czy jeszcze czegoś innego?

Porażka… porażka… Nic nie złowili. Cała noc zmarnowana. Kolejna porażka: nie ma perspektyw na życie, nie ma Przewodnika blisko, nie ma bliskich, nie ma ryb, nie ma pewności, że znam jakiś zawód i sobie jakoś poradzę w życiu, bo nawet to, co umiałem – zawodzi. Jedna wielka porażka… Brak sensu. Poczucie opuszczenia. Tak, właściwie to Jezus nas opuścił! Przecież miał takie możliwości, że gdyby tylko chciał…

„Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?”

Przypływają w moim sercu wspomnienia chwil, które wydawały się porażką i dnem. Brak perspektywy, poczucie bezsensu i opuszczenia przez ważne dla mnie osoby… Znasz to?

I przypominam sobie, jak łatwo wtedy dojść do myśli oskarżającej Jezusa! Jak łatwo! Przecież gdyby chciał… Znasz to?

Przypominam sobie także Jego głos, jakby mówił: „Dziecko, czy masz się czym nakarmić?” To mnie zaskakuje i rozbraja. Gdy noszę w sobie pretensję i oskarżenie, a On przychodzi z… troską. Gdy noszę w sobie smutek, żal i zniechęcenie, a On przychodzi… z gotowym śniadaniem. Jak w tej Ewangelii. Mam nadzieję, że znasz to także... 

„Chodźcie, posilcie się!”

Proszę dziś Jezusa, byśmy Go nie podejrzewali, bo Jemu najbardziej zależy na nas; byśmy nie dawali się osaczyć złym myślom, ale rozglądali się uważnie: z której strony przychodzi On? Proszę Go, byśmy usłyszeli Jego zaproszenie „posilcie się” i po wielkanocnych spowiedziach nie zrezygnowali szybko z Komunii Świętej, albo równie szybko do Niej przez kolejną spowiedź wrócili.

Jezus przychodzi do moich ciemności. Jezus już przygotował Posiłek. Chodź, posil się.

s. Rita WNO