18 maja 2019

    o powołaniu

   obliczanki młodym

start

Komentarz na V Niedzielę Wielkanocną
19.05.2019 r.

J 13, 31-33a. 34-35

 

Po wyjściu Judasza, w trakcie kiedy jest zdradzany, Jezus mówi: „Syn Człowieczy został teraz uwielbiony”. Ale jak to? Czy uwielbienie nie kojarzy się z radością, beztroską, entuzjazmem, a jeszcze bardziej, czy nie mam ochoty na modlitwę uwielbienia wtedy, gdy się wydarzy coś wspaniałego, gdy Bóg wysłucha modlitwy, gdy sprawy się układają po-myśli…

Jezus mówi, że TERAZ Syn Człowieczy został uwielbiony. O jakiej sytuacji mówi? Przenoszę się myślą do Wieczernika: Jezus wie, kto Go zdradza, kto już jest umówiony w tej sprawie. Jest świadomy, co się dzieje i co Mu zagraża. Co się dzieje w czasie Ostatniej Wieczerzy? Jezus umywa uczniom nogi. Także Judaszowi. Jezus ze wzruszeniem opowiada
o swojej relacji do Ojca. Także Judaszowi. Jezus dzieli się chlebem przy stole. Podaje chleb także Judaszowi. I wie, że jest właśnie zdradzany.

Co dzieje się w moim sercu, gdy ktoś jest przeciw mnie? Albo nawet gdy nie wiem tego na pewno, ale podejrzewam, że mnie nie lubi? Że robi coś za plecami przeciwko mnie? Albo jeszcze poważniej: wiem, że mnie zdradza? Szybko się wkrada osąd. Czasem projekt, jak się bronić albo jak uniknąć zagrożenia. „Przecież się nie dam wrobić.” A wcześniej: serce się odłącza od tej osoby. Zacina się na nią. Zatrzaskują się drzwi. Jak on może? Jak ona może? Tyle dobra zrobiłam – albo – nic mu złego nie zrobiłam!

Czy tej osobie zrobię coś do jedzenia? Czy poczęstuję? Czy odezwę się do niej? Czy pomogę? Czy umyłabym jej nogi?

A Jezus robi coś takiego!

Judasz zdradza Jezusa. Jezus nie zdradza Judasza. Judasz przyprowadza kohortę by Jezusa pojmać. Jezus pozwala Judaszowi z Wieczernika odejść wolnym. Co więcej: umytym i nakarmionym. Jezus zatroszczył się o tego, który był
w trakcie zdradzania Go.

Jak bardzo Bóg zwyciężył w Sercu Jezusa! To nawet nie jest przyjęcie grzesznika, który się nawraca i prosi
o przebaczenie. To jest miłość okazana temu, kto w tej chwili doprowadza do mojej śmierci. To nie jest wybielanie, usprawiedliwianie – Jezus nazywa rzeczy po imieniu: jeden z Was mnie zdradzi. Konkretnie. To jest miłość nieprzyjaciół. To ta miłość jest największym uwielbieniem Boga!

Czasem ktoś doprowadza do śmierci moje marzenia, pragnienia, czasem zabija moje zaufanie, czasem godzi w moje poczucie godności, czasem pozbawia mnie wartości w moich własnych oczach… Czy Bóg jest w stanie uczynić taki cud, by moje serce takiemu człowiekowi okazało miłość?

On jest w stanie. On mi to obiecał:

„Będziesz miłował… bliźniego swego jak siebie samego”. On to uczyni.

Dziś Jezus mówi: „Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem!”
To jeszcze większe wezwanie: nie tylko miłować jak siebie, ale miłować jak Jezus kocha! A Jezus kocha także tego, kto Go zdradza.

Jezu Kochający… Jezu zdradzany… Jezu poniżany… nawet, gdy zdradził Cię jeden z Twoich najbliższych uczniów, nie mścisz się, choć taka zdrada najbardziej boli. Twoje Serce kocha. Poprowadź moje serce do miłości, która nie mści się, ani nie wybiela, nie szuka ratunku tylko dla siebie ani nie robi układów z silniejszym. Poprowadź moje serce do miłości, która – odrzucona, zdradzana – trwa. To ta miłość jest uwielbieniem Boga!

s. Rita WNO