06 kwietnia 2019

    o powołaniu

   obliczanki młodym

start

Komentarz na V Niedzielę Wielkiego Postu
7.04.2019 r.

To już piąta niedziela Wielkiego Postu i kolejny fragment Ewangelii ukazujący nam prawdziwe Oblicze Pana Jezusa.

Spójrzmy najpierw przez chwilę na słowo, które poprzedza Ewangelię.

Prorok Starego Testamentu - Izajasz zachęca nas byśmy zwrócili się w kierunku przeszłości i zobaczyli to, co Pan Bóg dla nas uczynił. Z pewnością jest wiele takich wydarzeń, w których dostrzegaliśmy Jego obecność i działanie. Jeśli nie zastanawialiśmy się do tej pory nad tym, to dziś jest odpowiedni dzień, by spojrzeć jeszcze raz na wszystkie dotychczasowe wydarzenia naszego życia. Bóg nie przeminął i dziś mówi do mnie i do Ciebie: „Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie?” Spróbujmy otworzyć szerzej oczy i zobaczyć obecność Boga dziś, w tej godzinie i z radością wyśpiewajmy Pan Bóg uczynił wielkie rzeczy dla nas”. Jeśli okaże się, że nie jest to takie proste, bo przytłacza nas grzech, słabość, niewierność, to św. Paweł wręcz prosi nas, byśmy nie patrzyli na siebie czy innych przez pryzmat sprawiedliwości ludzkiej, światowej. Spróbujmy dziś spojrzeć na siebie - przede wszystkim – oczami Pana Jezusa. A w jaki sposób On na nas patrzy? Kim tak naprawdę jest Jezus? O tym już mówi nam św. Jan w odczytywanym dziś słowie Ewangelii.

Czytając zapewne kolejny raz ten fragment, najczęściej skupiamy się na kobiecie oskarżonej o cudzołóstwo lub na faryzeuszach. Centralną postacią natomiast jest tutaj sam Pan Jezus. Wyobraźmy sobie najpierw całą tę ewangeliczną scenę.

Jest Jezus i wielkie tłumy ludzi, którzy przyszli Go słuchać już z samego rana. Nagle całą atmosferę nauczania i zasłuchania, zakłócają rozwścieczeni faryzeusze, którzy podstępem chcą Jezusa uchwycić na łamaniu Prawa. Przyprowadzają kobietę, stawiają ją pośrodku zasłuchanego tłumu i sami pozostają w bliskości Jezusa, by usłyszeć Jego zdanie.

Skoro powiedzieliśmy sobie, że Jezus jest centralną postacią, to zobaczmy jak On się zachowuje wobec całej tej sceny. Milczeniem odpowiada na wszystkie szczegółowo opisane zarzuty faryzeuszów wobec kobiety. W ciszy, nic nie odpowiadając, ze spokojem, doprowadza do furii swoich przeciwników. Ze spokojem, z Bożym pokojem, absolutnie wyłącza się ze zgiełku…Pisze palcem po pisaku. A gdy oni nadal pytają, odpowiada im w sposób, który całą sytuację absolutnie zmienia. Jezus odpowiada im słowami, które wytrącają kamienie z rąk „Ten z was, który jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem”. Zszokował ich, absolutnie zmiażdżył, ośmieszył, zdruzgotał i roztrzaskał ich przekonania. To oni zostali niejako zmuszeni słowem do przyznania się do grzechu. Odeszli ze zwieszonymi głowami, smutni, zawstydzeni, upokorzeni w oczach całego tłumu. Dopiero wtedy Pan Jezus zajmuje się kobietą, którą obdarowuje przebaczeniem, ale przebaczeniem wymagającym „Ja też cię nie potępiam. Idź, lecz odtąd już nie grzesz”.

Odeszła pełna pokoju, którym emanował Jezus, odeszła wdzięczna i przekonana, że otrzymała nowe życie.

 

Mam w swoim pokoju obraz namalowany na szkle przez „młodzież z ulicy”, z którą w lipcu 2006 r. spędziłam trzy tygodnie głosząc rekolekcje na kajakach. Lubię w ciszy wpatrywać się w postać Jezusa piszącego palcem na pisaku. Stawiam sobie wtedy pytanie: Kim jest dla Mnie Jezus? Jaki On jest w stosunku do mnie? Jak czuję się w Jego obecności kiedy winię i osądzam innych? Jak czuję się przy Nim, kiedy jestem oskarżana przez innych lub przez swoje własne sumienie?

 

Panie Jezu, dziękuję Ci za Twój pokój, dziękuję Ci za Twoje przebaczenie i miłosierdzie. Dziękuję Ci za dar nowego życia który otrzymuję od Ciebie w Sakramencie Pojednania i w każdym spotkaniu z Tobą! Dziękuję Ci, Jezu!

 

s. Mariola WNO