02 stycznia 2019

    o powołaniu

   obliczanki młodym

start

Posłuszeństwo Słowu Bożemu

Co właściwie oznacza termin posłuszeństwo? Papież Benedykt XVI podczas swojej podróży apostolskiej do Francji ( 12-15 września 2008r.) w swoim przemówieniu powiedział : „posłuszeństwo etymologicznie oznacza słuchanie, bowiem być posłusznym (obeir) pochodzi od łacińskiego obaudire, oznaczającego nadstawić ucha na coś lub na kogoś” (L’Osservatore Romano 2008). Warto zwrócić uwagę, że termin grecki, który został użyty w Nowym Testamencie, brzmi: hypakouein i swe źródło ma w dwóch słowach: hypo – na skutek, z powodu; oraz akuo – słuchać, usłyszeć, wysłuchać, posłuchać. Z tego wynika, że posłuszeństwo rodzi się w nas w wyniku tego, co usłyszeliśmy. A co słyszymy? Nasz temat to: posłuszeństwo Słowu Bożemu, trzymając się tego, należałoby najpierw zadać pytanie: czy słyszę Słowo Boże ? Czy słucham Go? Jeśli tak, to jakie jest Jego miejsce w mojej rzeczywistości?

Kiedy Bóg do Ciebie mówi, czeka także na twoją odpowiedź. On nie chce prowadzić monologu. Nie myśl proszę, że posłuszeństwo Słowu Bożemu jest przypisane tylko i wyłącznie kapłanom czy osobom konsekrowanym! Nie. Posłuszeństwo Słowu Bożemu jest przywilejem wszystkich ochrzczonych, ponieważ każdego z nas Pan Bóg zaprasza do słuchania Jego słowa. Do każdego z nas, na sposób indywidualny, Bóg chce mówić. Co zrobić, by Go usłyszeć? Krok pierwszy: otwórz Biblię! Tudzież swoje serce, gdy słyszysz Słowo głoszone np. podczas Eucharystii. Tak było w przypadku wielu świętych.

Ojciec R. Cantalamessa OFM Cap w swojej książce o posłuszeństwie pisze: „Zakon franciszkański narodził się z posłuszeństwa Ewangelii. Pewnego dnia, w początkach swego nawrócenia, Franciszek z Asyżu wszedłszy do pewnego kościoła, usłyszał głoszone przez kapłana słowa Ewangelii: Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie...(Łk 9,3) Przyjmuje te słowa jako skierowane do niego osobiście przez Boga w danym momencie i odpowiada okrzykiem: Tego chcę, o to proszę, to pragnę wypełnić z całego serca! Sam św. Franciszek o tej sytuacji wspomina w swoim Testamencie, w słowach: I gdy Pan zlecił mi troskę o braci, nikt mi nie wskazywał, co mam czynić, lecz sam Najwyższy objawił mi, że powinienem żyć według Ewangelii świętej. (Testament 14)” W św. Franciszku ujmuje mnie jego miłość i szacunek do Słowa Bożego, o którym pisze: Gdzie tylko znajdę w miejscach nieodpowiednich napisane najświętsze imiona i słowa Jego [Jezusa], pragnę je zbierać i proszę, aby je zbierano i składano w odpowiednim miejscu. (Testament 12)

Patrząc na św. Franciszka i wielu innych świętych, o których nie wspomniałam z racji oszczędności miejsca i twojego czasu, mogę wnioskować, że kiedy ktoś prawdziwie spotyka się z Bogiem i słyszy głos Jego, nie ma innej możliwości jak tylko stać się Mu posłusznym i wypełnić to o co Bóg prosi, do czego go zaprasza. Nie mam tu na myśli przymusu w negatywnym znaczeniu. Bo liczni w ten sposób patrzą na posłuszeństwo i myślą, że ono zniewala, zabiera lub ogranicza wolność, o którą ciągle tak zabiegamy. Nic bardziej mylnego!!! Jakkolwiek prawdą jest to, że wchodząc w posłuszeństwo musi w pewien sposób umrzeć nasze ja. Jednak posłuszeństwo Słowu Bożemu rodzi w nas życie, bo rodzi w nas Boga. Im częściej słuchasz Jego Słowa, tym więcej Go w tobie, a później to już miłość Chrystusa ponagla nas (2Kor 5,14 Biblia Pierwszego Kościoła), by usłyszane słowo wprowadzić w czyn. Jednakże skąd mamy mieć pewność, że to jest akurat do mnie?

Kiedy Bóg nam coś zleca, czasami trudno jest nam uwierzyć, że faktycznie te słowa są do mnie skierowane. Np. jedna osoba może raz usłyszeć Pójdź za Mną! (Mt 9,9), a innym razem: jeżeli się ożenisz nie grzeszysz. Podobnie i dziewica, jeśli wychodzi za mąż, nie grzeszy (1 Kor 7,28). Co wtedy zrobić? Posłuchajmy św. Franciszka: Dał mi Pan i daje takie zaufanie do kapłanów, którzy żyją według zasad Kościoła Rzymskiego ze względu na ich godność kapłańską, że chociaż prześladowaliby mnie, chcę się do nich zwracać (Testament 6). Biedaczyna z Asyżu odsyła nas do kapłanów. Doskonałym przykładem są dla nas Trzej Królowie, którzy w pewnym momencie swojej podróży stracili z oczu gwiazdę, która wskazywała im drogę do Dzieciątka Jezus. Nie wiedząc dokąd iść, udali się do Heroda i tam, na jego dworze, dowiedzieli się od kapłanów, którą drogą należałoby podążyć. Więc jeśli wysłuchałeś Słowa Bożego, czujesz, że jest ono dla Ciebie (niekoniecznie musi ono dotyczyć tylko drogi powołania J),ale nie wiesz co z tym zrobić – idź do kapłana i razem z nim szukaj odpowiedzi w jaki sposób powinieneś okazać posłuszeństwo Słowu Bożemu i jak je wypełnić.

Czy żyć zgodnie z tym, co mówi Bóg jest łatwo? Pozornie i szybko można odpowiedzieć twierdząco na to pytanie. Ale czy rzeczywiście tak jest? Weźmy np. Dekalog. Przykazanie pierwsze: Nie będziesz miał innych bogów poza Mną ( Pwt 5,7 Biblia Pierwszego Kościoła). Można pomyśleć: chodzę do kościoła, modlę się rano i wieczorem, to jestem ok. wobec Boga... Ale czy przypadkiem praca, szkoła, dziecko, mąż, żona nie są dla ciebie ważniejsi? Jakże często można usłyszeć od rodziców, że ich dziecko to całe ich życie. A przecież Biblia mówi: CHRYSTUS – NASZE ŻYCIE (Kol 3,4 Biblia Poznańska). Kogo zatem owi rodzice mają za boga? Czy aby na pewno Boga? Inny fragment z Pisma Świętego: Kochajcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze tym, którzy was nienawidzą ( Łk 6,27 – zachęcam do przeczytania tego tekstu do wersu 36) Prawda, że realizacja tych słów nie jest łatwa w życiu codziennym?

 

Trudne jest posłuszeństwo Bogu, bo niekiedy wymaga On od nas działań, które po ludzku wydają się nam wręcz irracjonalne, zupełnie nielogiczne. A jednak posłuszeństwo Słowu Bożemu jest posłuszeństwem, które zawsze możemy wprowadzać w życie. Co nam w tym pomaga? Miłość i pokora. Kiedy kochasz Boga całym swoim sercem i całą swoją duszą (Pwt 6,5) ostatnią rzeczą jaką chcesz zrobić jest to, aby Go obrazić, zranić. A właśnie nieposłuszeństwo zadaje największy ból Bogu... Jednakże wchodząc w nieposłuszeństwo najbardziej cierpimy my, ponieważ oddalamy się od Boga. Doświadczył tego sam król Salomon.

W Pierwszej Księdze Królewskiej czytamy o budującej postawie i pięknej modlitwie króla Salomona. Przytoczę tu zaledwie jej malutki fragment: Daj swojemu słudze serce zdolne do uważnego słuchania... (1 Krl 3,9 Biblia Pierwszego Kościoła). Bóg wysłuchał jego modlitwy, dał mu mądrość i bardzo wielki rozum (…) Mędrszy był niż wszyscy ludzie (1 Krl 5,9-10 Biblia Poznańska). Dopóki Salomon słuchał głosu Boga i był Mu posłuszny, powodziło mu się dobrze. Jednak w jednym okazał nieposłuszeństwo Bogu: pokochał wiele żon obcego pochodzenia (1 Krl 11,1 Biblia Poznańska), z którymi Bóg zakazał się wiązać, by nie pociągnęły serc Izraelitów do ich bóstw, co też nastąpiło w przypadku Salomona, który zaczął składać ofiary bożkom. Jakie były konsekwencje jego nieposłuszeństwa? Gniew Boga. Biblia mówi, że rozgniewał się Jahwe na Salomona, że odwrócił swe serce od Jahwe, Boga izraelskiego, który ukazał mu się dwa razy i zakazał mu tego, aby nie szedł za bóstwami obcymi, ale on nie posłuchał rozkazu Jahwe (1 Krl 11,9-10 Biblia Poznańska).

Od kogo zatem uczyć się posłuszeństwa Słowu Bożemu, kiedy nawet człowiek mędrszy niż wszyscy ludzie potrafił tak zbłądzić i odwrócić się od Boga? Myślę, że odpowiedź jest dość prosta J. Od Jezusa, Maryi i Józefa! Oto dla nas wzory posłuszeństwa Bogu i Jego Słowu.

Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa (Łk 1,38 Biblia Poznańska)

Józef: anioł Pański ukazuje się we śnie Józefowi i mówi: Wstań, zabierz Dziecko i Jego matkę i uciekaj do Egiptu (Mt 2,13 Biblia Poznańska). Co na to Józef? Nie wypowiedział żadnego słowa!!! Po prostu wstał w nocy, zabrał Dziecko i Jego matkę i odszedł do Egiptu (Mt 2,14 Biblia Poznańska). Podobna sytuacja miała miejsce, gdy mieli wracać do ziemi izraelskiej. Józefowi ukazał się we śnie anioł Pana, który przemówił, na co Józef wstał i posłusznie wcielił w życie usłyszane słowo Boga.

I wreszcie Jezus, Syn Boga... Znane są nam doskonale Jego słowa z Getsemani: Ojcze, jeśli chcesz zabierz ten kielich ode Mnie, ale nie moja, lecz Twoja wola niech się stanie (Łk 22,42 Biblia Poznańska).

Przypatrując się naszym Nauczycielom posłuszeństwa Słowu Bożemu, widzę jedną oś, która ich łączy, mianowicie: cierpienie. Maryja, młoda panna, zaręczona, a tu nagle jest w stanie błogosławionym. Jak wytłumaczyć rodzicom i Józefowi, że Dziecko, które ma pod sercem, poczęło się z Ducha Świętego? Józef... jak przyjąć słowa Maryi, że go nie zdradziła, skoro widzi dowód? Jak wierzyć, że przez sen sam Bóg do niego mówi? I Jezus... O Jego cierpieniach wiemy wszyscy... nauczył się posłuszeństwa przez to co wycierpiał (Hbr 5,8 Biblia Tysiąclecia V). Tak, miarą i kryterium posłuszeństwa Bogu [i Jego słowu] jest cierpienie (o.R.Cantalamessa OFM Cap). Dlaczego? Choć sama niekiedy stawiam sobie to pytanie, to jeszcze nigdy nie znalazłam na nie odpowiedzi. Biblia mówi, że jest konieczne, abyśmy do królestwa Bożego wchodzili przez wiele udręk (Dz 14,22 Biblia Pierwszego Kościoła) i przyjmuję to po prostu z wiarą.

Jakie są owoce posłuszeństwa Słowu Bożemu w moim życiu? Pierwszy to powołanie, a drugi to życie. I dokładnie w tej kolejności J. Od chwili kiedy pierwszy raz usłyszałam zaproszenie Boga do pójścia za Nim, aż do momentu wypełnienia tego słowa, była dość długa droga, która trwała kilka ładnych lat. Moje wejście w rzeczywistość posłuszeństwa opłaciłam rezygnacją z moich planów na własne życie, na przyszłość. A zdecydowanie były one inne niż te, które Bóg mi zaproponował!!! Zgadzając się jednak i przyjmując Jego zaproszenie, dopiero w Zgromadzeniu po raz pierwszy w życiu przeczytałam Biblię inną niż Biblia w obrazkach dla najmłodszych. Przeczytałam i rozkochałam się w Słowie Bożym, a właściwie to Słowo Boże rozkochało mnie w sobie J Ilekroć otrzymywałam Jego słowa, chłonęłam je, a Jego słowo stawało się dla mnie rozkoszą i radością serca mego (Jer 15,16). I ta miłość trwa do dzisiaj J. Jak każda miłość – ma swoje wzloty i upadki, lecz w tym przypadku one są skutkiem tylko i wyłącznie mojego zaniedbania, mojej niewierności, bo Pan Bóg ze swoim słowem wiernie czeka na mój powrót. A ja wracam. Bo kiedy przestaję karmić się Słowem Bożym umieram. Nie piszę tego, bo wypada, bym tak napisała – nie... Moje życie bez Biblii staje się naprawdę wegetacją... A ja chcę żyć!!! Więc słucham Boga czytając Pismo Święte i z Jego łaską próbuję je wypełnić w swoim życiu.

Ufam, że każdy z Was ma Biblię w domu. Wyciągnij ją więc spośród innych książek, przetrzyj z kurzu, otwórz i zacznij słuchać.. Tak, zacznij słuchać, a nie czytać. Zrób Bogu przyjemność i porozmawiaj z Nim. Życzę ci takiej miłości do Słowa Bożego, byś mógł/-a mówić jak św. Jan Chryzostom, biskup i doktor Kościoła:

Mam Jego Słowo. Oto moje oparcie, oto zabezpieczenie, oto spokojna dla mnie przystań. Choćby cały świat przeciw mnie powstał, trzymam się Jego obietnicy; oto mój mur warowny, oto moja obrona. (Ante exsilium, nn.1-3)

s.Lidia WNO 

 

przeczytaj również  Kontemplować to znaczy dać się dostrzec Chrystusowi