o powołaniu

   obliczanki młodym

start

03 kwietnia 2019

 

 

 

 

 

 

 

 

Milczenie to część rozmowy przyjaciół. Nie to, się liczy, że mówimy, lecz brak potrzeby mówienia czegokolwiek.

M. L. Runbeck 
 
Ten cytat, mogę powiedzieć, że określa to co się wydarzyło w przeciągu ostatnich kilku tygodni, a za razem kilku regularnych przyjazdów do Otwocka. Indywidualny dzień skupienia bez nastawiania na co się stanie..., ale nastawiając się na długą drogę. Tradycyjne opóźnienie pociągu powodujące tym razem, nie wkurzenie się, a raczej ukłucie w sercu: 'hola hola czas się zatrzymać'. Już sama droga krzyczy do mnie by stopować, by dać się poprowadzić, bo to Pan Bóg wie lepiej co mi teraz jest potrzebne. Na niektóre rzeczy nie mamy wpływu. Po prostu taka ich kolej. Wieczorne niepoukładane rozmowy i nie wiedza co się wydarzy z rana... Daję się porwać i wprowadzić w ciszę. Cała energia zostaje skumulowana do tego by zasłuchać się w słowo. Dać się 'przeorać' Panu Bogu i słowu, które dostaję, by dotarł tam gdzieś głęboko do tego, co w sercu się kumuluje. Do pragnień zakopanych głęboko. Ilość emocji wrasta, ale i może dobrze, bo jest czas by zostawić to u Tego, który cierpliwie czeka na mój ruch. Na to, że usiądę i nie będę mówić, a zacznę słuchać. 
Trzy tygodnie batalii w głowie o słuchaniu po powrocie do domu i ponownie ląduje na dniu skupienia, już nie indywidualnie, ale z trzema wyjątkowymi osobami. Milczymy. Nie rozmawiamy, ale czuję się przy nich bezpiecznie. Jest inaczej, ale jest dobrze. Słucham tego, co Pan Bóg chce do mnie powiedzieć jeszcze bardziej uważnie niż trzy tygodnie wcześniej. Jest zmęczenie fizyczne, ale to nie ważne. To opada z każdym słowem.., z każdą minutą medytacji, z każdą minutą adoracji. Zmęczenie schodzi na dalszy plan. Liczy się to tu i teraz. Przeszłość przeszła, przyszłość nie nadeszła, teraz jest czas by zaczerpnąć ze źródła i możliwości bycia blisko Pana Boga. Jeszcze bardziej odkrywania pragnień będących głęboko w sercu. 
To czas spotkania z Przyjacielem, kiedy nie mam potrzeby mówienia, bo wystarczy być. Obecność jest bardziej potrzebna niż wypowiadanie niezliczonej liczy słów. Czas ograniczenia słów do tych tylko potrzebnych... To właśnie taki czas spędzony u domu Sióstr w Otwocku. 
Czas na rozmowy o tym, co w sercu. 
Czas na słuchanie. 
Czas na milczenie. 
 
Dzięki Bogu za czas, który pozwala mi spędzić z Nim sam na sam i możliwość kolejnych rozmów jak z Przyjacielem. 
Dzięki Siostrom za otwartość serca na każdy przyjazd i modlitwę. 
 
Gabrysia
Świadectwo