o powołaniu

   obliczanki młodym

start

13 sierpnia 2019

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jezus swoją Matkę pozostawił…

Byś w swym życiu miał do kogo iść,

Ona swą opieką Cię otoczy,

Jeśli nie zwlekając pójdziesz dziś.

 

W ostatnich tygodniach z wszystkich stron Polski, przez pola i lasy, piaszczyste ścieżki czy asfaltowe drogi wędrują tysiące ludzi w kierunku Jasnej Góry. Niosą oni ciężkie plecaki wypełnione najpotrzebniejszymi rzeczami oraz serca –
a w nich wdzięczność i ufność, swoje i innych intencje.

Być może niejeden z nas zadaje sobie pytanie, po co taki trud, wysiłek połączony z cierpieniem, wyrzeczeniem, niedogodnościami, skwarem upalnego słońca czy strumieniami deszczu… Otóż wydaje się, że jedyną logiczną odpowiedzią jest bardziej lub mniej świadomie przeżywane pragnienie świętości. Świętość to najpewniejsze powołanie każdego człowieka, bez względu na sposób i podjętą drogę do niej zmierzającą.

Środkami pomagającymi osiągnąć nam świętość są między innymi pokora serca, nieustanna modlitwa, umartwienie, zdanie się na Bożą Opatrzność i podporządkowanie się Woli Bożej. Jedną z głównych prawd wiary jest ta, że „łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna”. Bez pomocy łaski Bożej nie osiągniemy świętości ani też nie staniemy się posiadaczami tych wszystkich środków, które do niej prowadzą. Cóż zatem zrobić?... Otóż jak pewne jest powołanie do świętości tak również pewny jest Kanał, Przewód, po którym spłyną na nas potrzebne łaski! Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort ukazuje nam właśnie Maryję, jako Tę, dzięki której Bóg zszedł do człowieka, a zarazem Tę, w której człowiek zbliża się do Boga czyli staje się świętym. W swoim dziełku (jakże mało znanym L ) pt. „Tajemnica Maryi” zostawił nam bardzo cenną wskazówkę: „aby znaleźć łaskę Boga, trzeba znaleźć Maryję”[1]

I na tym można byłoby już się zatrzymać by uzyskać odpowiedź, dlaczego tylu ludzi w różnym wieku i stanie, podejmuje pielgrzymi trud! Zresztą…my wszyscy, każdy z nas jest pielgrzymem po drodze wiary i również na tej drodze przewodzi nam Maryja. Chciałabym przytoczyć tu wiele treści z duchowości św. Ludwika, ale obawiam się, że nikt nie byłby w stanie doczytać do końca tej mojej refleksji J. Najważniejsze, by każdy z nas znalazł i coraz głębiej poznawał Maryję. Jak zaszczytne miejsce powinna mieć Ona w naszym życiu, pewnie nie trzeba więcej mówić, skoro tak wielu świętych i błogosławionych oddało się Maryi. Ku przypomnieniu tylko tu wspomnę bł. Ojca Honorata Koźmińskiego i jego „Tuus totus”, św. Jana Pawła II z jego nieustannym wołaniem i powierzaniem się Maryi w słowach „Totus Tuus” oraz Sługi Bożego Kardynała Stefana Wyszyńskiego, który „wszystko postawił na Maryję”.

Jeśli zrodzi się w Tobie takie pragnienie i jeśli zobaczysz, że nie znasz wystarczająco Maryi, zachęcam Cię całym sercem do lektury św. Ludwika Marii Grignion de Montfort. Ten wielki mistyk, a przede wszystkim wielki czciciel Najświętszej Maryi Panny ukazuje nam wiele prawd o Tej, która jako kochająca i zatroskana Matka pragnie doprowadzić nas do pełnego zjednoczenia ze swoim Synem. Montfort odważnie nazywa Maryję rajem Boga. „[Bóg] Stworzył świat dla człowieka pielgrzyma, to właśnie ten świat [po którym chodzimy i w którym żyjemy]; stworzył świat dla człowieka błogosławionego, jest nim raj; ale stworzył jeszcze inny świat dla siebie, któremu nadał imię Maryja;”[2]. Zatem ku przypomnieniu (jeśli ktoś z nas miałby takie obawy): nikt, kto czci Maryję i Jej zawierza swoje życie i sprawy, nie lekceważy Pana Boga, ale w Niej najdoskonalej z Nim się jednoczy i przez Nią oddaje Mu należną cześć, chwałę i miłość.

„Bądź pozdrowiona, Maryjo, umiłowana Córko Ojca przedwiecznego; bądź pozdrowiona, Maryjo, godna podziwu Matko Syna; bądź pozdrowiona, Maryjo, najwierniejsza Oblubienico Ducha Świętego; bądź pozdrowiona, Maryjo, moja najdroższa Matko, moja zachwycająca Pani i można Władczyni; bądź pozdrowiona, moja radości, moja chwało, serce moje i duszo! Z miłosierdzia jesteś cała dla mnie, a ja cały dla Ciebie z racji sprawiedliwości. Ale nie jestem jeszcze dostatecznie: oddaję się Tobie na nowo cały jako niewolnik na wieki, nie zachowując niczego dla siebie ani dla nikogo. Jeżeli widzisz we mnie jeszcze cokolwiek, co do Ciebie nie należy, błagam Cię, abyś to ode mnie zabrała i stała się niepodzielną Panią mojej władzy; żebyś zniszczyła i wykorzeniła oraz unicestwiła w niej wszystko, co nie podoba się Bogi i abyś posiała, uprawiała i czyniła tam wszystko, co się Tobie spodoba. Niech światło Twojej wiary rozprasza ciemności mego ducha; niech Twoja głęboka pokora zajmie miejsce mojej pychy; niech Twoje niezwykłe skupienie położy kres mej niespokojnej wyobraźni; niechaj Twoje nieustanne widzenie Boga napełni moją pamięć Jego obecnością; niechaj pożar miłości Serca Twojego moje rozszerzy i rozpłomieni jego letniość i chłód; nie Twoje cnoty zajmą miejsce moich grzechów; niechaj zasługi Twoje staną się u Boga moją ozdobą i ucieczką. Na koniec, moja najdroższa i ukochana Matko, spraw, jeśli to możliwe, żebym nie miał już innego ducha – oprócz Twojego – dla poznania Jezusa Chrystusa i Jego boskich pragnień; żebym nie miał już innej duszy – jak tylko Twoją – by wielbić i wysławiać Pana; żebym nie miał już innego serca – prócz Twojego – bym mógł kochać Boga miłością czystą i żarliwą jak Ty” (frag. Modlitwy do Maryi dla Jej wiernych niewolników .św. Ludwika Marii Grignion de Montfort) )

 

s. Mariola WNO

 


[1] Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort, Tajemnica Maryi, 6, PROMIC Warszawa 2019

[2] por. tamże, 19

 

 

 

 

 

 

 

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny